Toyota Mirai

Toyota na Polibudzie – czyli wodorowy napęd przyszłości według Toyoty

Kilka dni temu na Politechnikę Rzeszowską zaproszono przedstawicieli Toyoty na występ i zaprezentowanie swojej firmy oraz ich wyrobów a także czegoś więcej dla młodych inżynierów. Co z tego wyszło opowiem poniżej. Ale co mnie skusiło by tam pójść? Otóż napęd wodorowy – ogniwa wodorowe wytwarzające napięcie elektryczne którym zasilany jest silnik….

Trójka przedstawicieli i wykład podzielony na trzy części – każdy mówił co wiedział najlepiej – i bardzo pięknie! Przygotowani przedstawiciele na pewno nie rozczarowali. No dobrze, do rzeczy.

Na wstępie opowiedziano o paradygmatach firmy – o samokształceniu, wyciąganiu wniosków, i nie popełnianiu błędów drugi raz – pięknie czegóż człowiek chce więcej?  Żeby to się sprawdzało w rzeczywistości, a podobno się sprawdza. Jak mawia jeden z prezesów firmy – „Nawet z suchego ręcznika da się wycisnąć wodę, trzeba tylko znaleźć na to sposób”. Głębokie.

Następnie opowiadano o samochodach Prius i Mirai. Ten pierwszy to hybryda – połączenie napędu elektrycznego z benzynowym. Mirai to już wyższa szkoła jazdy – samochód o napędzie wodorowym.

Napęd wodorowy

Samochody wodorowe działają na zasadzie silnika elektrycznego z tym że jest w nich ogniwo wodorowo-tlenowe, które zasila silnik.

Jak działa Mirai?
Działanie Miraia

Wodór można wytworzyć w wielu reakcjach chemicznych, także i z produktów dosyć niepozornych – na przykład z łajna bydła hodowlanego. Zatem w czym tkwi haczyk? Aby zbudować stacje do takiego przetwórstwa potrzeba pieniędzy to raz, a zbudowanie specjalizowanej stacji wtłaczającej wodór pod wysokim ciśnieniem do zbiornika kosztuje drugie tyle.

Mirai ulotka
Mirai ulotka

Cały proces wyprodukowania samochodu też stawia wiele znaków zapytania – na przykład testy zderzeniowe ze zbiornikiem wodorowym. Oczywiście Pan z Toyoty zachwalał tenże system, mówił, że powstaje jedynie para wodna jako odpad procesu. No ale Pan Profesor Politechniki zadał konkretne pytanie – co ze związkami azotu które też są wynikiem tejże reakcji – i na to pytanie nie dostał już odpowiedzi. Cóż każdy chwali to co ma.

Ogniwo wodorowe
Ogniwo wodorowe

Od siebie mogę jedynie dodać że skoro i w Miraiu i Priusie jest bateria wysokiego napięcia, co jest niebezpiecznym rozwiązaniem, to i tak ogniwa będą się psuły pod względem chemicznym – tak jak w bateriach laptopów czy telefonów. Ich wydajność wraz z użytkowaniem drastycznie spada…. A więc cały magazyn energii będzie trzeba wymienić po relatywnie krótkim czasie.

Jeśli ktoś by chciał popatrzeć jak Japończycy składają Miraia to odsyłam do Youtube:

Produkcja Toyoty Mirai
Produkcja Toyoty Mirai

Napęd hybrydowy 

Oprócz Miraia z ogniwami wodorowymi była prezentowana Toyota Prius – napęd hybrydowy jako połączenie ogniwa elektrycznego wysokiego napięcia z silnikiem tradycyjnym. Tylko jaki w tym zysk skoro ogniwa nie da się zewnętrznie doładować? Doładowywanie możliwe jest podczas jazdy na tradycyjne paliwo. Energia jest też odzyskiwana podczas hamowania. No ale jaka jest korzyść? Według mnie znikoma pomijając fakt że możemy pochwalić się hybrydowym samochodem. Spalanie przedstawione na wykładzie było porównywalne do silników tradycyjnych z średniej półki cenowej. Więc zbyt wiele te hybrydowe połączenie nam nie daje. No może osiągi. Ale po co to zwykłemu szaremu Kowalskiemu? Któż to może wiedzieć… Widocznie to nie zwykły człowiek ma być odbiorcą tego wytworu.

Napęd hybrydowy
Napęd hybrydowy

hybryda2

Podsumowanie

Według mnie hybryda to ciekawy pomysł lecz nie w wydaniu Toyoty Prius. Napęd wodorowy jest jeszcze ciekawszy lecz raz że w Polsce na razie nie mamy możliwości dobrze poużywać tego rozwiązania a także technologia potrzebuje lepszych patentów. Wysoka cena na dzień dzisiejszy – około 350 tys za auto też na razie nie zachęca. Już chyba lepiej na razie zainwestować w Teslę i jej nowy produkt – Tesla 3. A co do patentów – Toyota do 2024 roku udostępni publicznie wiele ze swoich patentów związanych z napędem wodorowym. W Toyocie wejdą nowe rozwiązania a konkurencja pozna i być może dogoni tę technologię.

Autor

Tomasz

Pasjonat Elektroniki Linuxa i open source

Jedna myśl na temat “Toyota na Polibudzie – czyli wodorowy napęd przyszłości według Toyoty”

  1. Racja panie Tomaszu.To wszystko marketingowy pic na wodę.Elektryczne zimą w Polsce nie dadzą rady o czym prezenterzy sie nie zająkną.
    Pozdrawiam i życzę dalej używać głowy.
    Tomasz Chrzanowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s